Wrażenia z wakacyjnego stażu IT i o tym, co dalej

Studenci siedzą na auli podczas zakończenia wakacyjnego stażu w Comarch

Czy łącznie projektów na stażu jest możliwe? Jakie wartości determinują, czy jest on zadowalający, czy bezwartościowy? Na co warto zwrócić uwagę przy wdrażaniu się do firmy? O swoim początku w branży IT, relacjach w zespołach oraz pierwszych projektach opowiedział Karol Kuźniarowski, obecnie dyrektor Centrum Urządzeń Partnerskich w Comarch, a w przeszłości uczestnik programu stażowego.

Twoja kariera w Comarch rozpoczęła się od stażu. Teraz jesteś na stanowisku dyrektorskim. Opowiedz, jak to wszystko przebiegało?

Z wykształcenia jestem mechanikiem konstruktorem oraz designerem. W 2016 roku w Comarch odbywał się staż Industrial Design, na który postanowiłem zaaplikować. Zacząłem pracę w Comarch jako designer w zespole, który zajmował się tworzeniem produktów głównie dla dwóch sektorów: IoT oraz sektora Healthcare.

Muszę przyznać, że okres stażu był dla mnie okresem najbardziej dynamicznego rozwoju. Pracowałem w tamtym czasie nad wieloma projektami. Niektóre z nich dla dużych klientów, a niektóre szły do portfolio Comarchu, które firma mogła potem oferować. Zagadnienia były bardzo różne, od Internetu rzeczy, przez bezpieczeństwo, aż po rozwiązania dla szpitali i placówek medycznych. Pamiętam, że np. z jednej strony pracowaliśmy nad urządzeniem dla linii lotniczych, a z drugiej rozwijaliśmy rozwiązania takie jak KTG, czyli urządzenie do kardiotokografii, oraz bransoletka życia, która dzięki przyciskowi SOS dba o bezpieczeństwo seniorów. Z czasem, razem z grupą stażystów, zostałem zatrudniony w firmie jako pracownik.

Jak wyglądało weryfikowanie pracy, którą wykonywaliście? Czy otrzymywaliście jakiś feedback?

Prezentowaliśmy naszą pracę opiekunowi stażu, jednak już na tym etapie dostawaliśmy feedback od managerów. Szokujące dla mnie było to, że po narysowaniu naszych pomysłów, od razu były realizowane prototypy.

Z perspektywy osoby, która dopiero zaczynała pracę, zaskakujące było również to, jak dużo trzeba było wydać na wyprodukowanie jednego prototypu. Zastanawiałem się wtedy, czy, ze względu na te koszty, w ogóle taki projekt kontynuować. Realizacja takich projektów wymaga naprawdę dużych nakładów finansowych, które z perspektywy osoby prywatnej są niewyobrażalnie duże.

Co według Ciebie było najlepsze w tym stażu?

Po pierwsze to, że od razu mogliśmy pracować nad komercyjnymi projektami. Po drugie, duża doza pomocy ze strony kolegów i przełożonych. No i po trzecie, możliwość zatrudnienia i rozpoczęcia kariery w branży. Są to trzy wartości, które determinują, czy staż jest OK, czy do kitu.

Artykuł stanowi fragment wywiadu "Wrażenia z płatnego stażu IT i o tym, co dalej", który ukazał się na łamach portalu Bulldogjob.

Dodaj komentarz

      adres e-mail nie zostanie opublikowany

            Najczęściej czytane w tej kategorii