Jak osiągnąć work- life balance, kiedy wciąż myślisz tylko o pracy

Pracownicy Comarch podczas przerwy rozmawiają ze sobą.

Często zdarza Ci się wychodzić z biura i wciąż analizować raport, który kończyłeś przed wyjściem? Myśleć o tym, jak pójdzie jutrzejsze spotkanie albo gdzie powinieneś zadzwonić z samego rana? Przed snem, na spacerze albo w kinie przypominasz sobie czasem o mailu, na którego zapomniałeś odpisać? Prawdopodobnie to właściwy moment, by zadbać o swój work-life balance.

Work-life balance, czyli dlaczego wciąż myślimy o pracy?

Coraz częściej zacieramy granice między pracą a życiem prywatnym, szczególnie kiedy mamy dostęp do Internetu z każdego miejsca na Ziemi. Niestety z tego powodu coraz ciężej jest nam utrzymać równowagę pomiędzy obowiązkami w pracy a tymi w domu. Kiedy myślimy na przemian o jednym i o drugim, nie jesteśmy w stanie efektywnie wykonywać swojej pracy, ani też dobrze wypoczywać po pracy. Nasz mózg bowiem nie jest stworzony do wykonywania zbyt wielu zadań jednocześnie1, a co za tym idzie, jeśli po pracy, zaczynamy myśleć o pracy, to nie skupiamy się już na niczym innym, a zwłaszcza na odpoczynku.

Po całym dniu w pracy, jego analizowanie, czy rozkładanie na czynniki pierwsze naszych obowiązków i podjętych decyzji jest całkowicie nieefektywne. Mimo to nasz mózg ciągle wraca do tych myśli. A przecież pozwalając sobie na rozmyślanie o pracy w domu, odbieramy sobie chwilę regeneracji po całym dniu i w żaden sposób nie poprawia to naszej produktywności nazajutrz. Wręcz przeciwnie! Zaburza to naszą równowagę psychiczną, powoduje stres i ciągłe zmęczenie. Trudno oprzeć się rozmyślaniu o obowiązkach i niedokończonych zadaniach, bo to daje nam mylne poczucie, że robimy coś ważnego. W rzeczywistości tylko sobie szkodzimy. Powstrzymanie ciągłego rozmyślania jest bardzo trudne i wymaga dużej konsekwencji w działaniu z naszej strony. Jak więc sobie z nim poradzić i wdrożyć w życie zasady work-life balance?

Po pierwsze – Ustal granice

W pierwszej kolejności należy ustalić własne zasady. Zdecydować, kiedy przestajemy pracować i myśleć o pracy. Może to być godzina wyjścia z biura lub przekroczenie progu domu. Najważniejsze, żeby z uporem przestrzegać tej zasady. Zadania na pewno nie ułatwi nam dostęp do telefonu służbowego, czy maila. Za każdym razem, gdy usłyszymy dźwięk dzwonka, powiadomienie ze skrzynki pocztowej, czy nawet spojrzymy na telefon, zaczniemy mimowolnie rozmyślać o pracy, niszcząc swój spokojny wieczór. Najlepiej więc wyciszyć powiadomienia np. po 17:30 lub włączyć tryb samolotowy. Jeśli już musimy zajrzeć do skrzynki pocztowej lub sprawdzić, czy ktoś nie dzwonił, zachowajmy nad tym kontrolę. Zdecydujmy, kiedy możemy to zrobić i ile czasu możemy na to przeznaczyć.

Po drugie – Oddziel home od office

Zachowania work-life balance zdecydowanie nie ułatwia także praca zdalna. Nasz dom jest wtedy jednocześnie miejscem pracy, ale i odpoczynku. Oznacza to, że o pracy będzie nam przypominać wszystko, co znajduje się w naszym domu. Ważne jest więc żeby zbudować sobie barierę, która pozwoli nam zadbać o równowagę pomiędzy pracą a domem. Dlatego codzienne obowiązki należy zorganizować przy założeniu, że nasze nawyki z biura niekoniecznie sprawdzą się podczas pracy na home office.

Musimy przekonać swój umysł, że pewne miejsca oraz pory powinny być kojarzone tylko z pracą, a inne wyłącznie z naszym życiem prywatnym. Inaczej ciągle będziemy mieć wrażenie, że jesteśmy w pracy. Na przykład stwórzmy swoją przestrzeń do pracy w domu i pracujmy tylko w tym jednym, konkretnym miejscu. Nie przenośmy laptopa do miejsc, które kojarzą się nam z naszym życiem prywatnym i odpoczynkiem. Kiedy pracujemy zdalnie, zakładajmy ubrania przeznaczone tylko do pracy. Po godzinach spędzonych w naszym zdalnym biurze możemy zmienić oświetlenie, przebrać się w wygodny dres i włączyć ulubioną muzykę, co pozwoli wyciszyć umysł i przestawić go na „tryb domu”.

Po trzecie - Stwórz własną „procedurę zamknięcia dnia”

Często myślami, które nie dają nam spokoju, są niedokończone zadania, które powodują efekt Zeigarnika. Oznacza on, że zdecydowanie dłużej pamiętamy o niedokończonym zadaniu niż o tym, które uznaliśmy za zakończone. W efekcie zdarza się, że po dniu w pracy, będziemy dalej myśleć, analizować i zastanawiać się nad niedokończonym raportem. Żeby pozbyć się dręczących nas myśli warto, pod koniec dnia zrobić podsumowanie tego, co mamy już gotowe, a co jeszcze wymaga naszej dalszej pracy w kolejnych dniach. Stworzyć własną procedurę zamknięcia dnia. Na przykład przed wyjściem, warto przejrzeć swój kalendarz z zadaniami na jutro. Zapisać czego nie udało nam się dziś zrobić oraz jakie kolejne kroki musimy podjąć, żeby zakończyć zadanie. Wtedy spokojnie możemy opuścić biuro czując, że nasze obowiązki zostały „zaopiekowane”.

Po czwarte - Myśl produktywnie

Często dręczące nas myśli o pracy i obowiązkach są bardzo ogólnikowe i nic z nich nie wynika, mimo to poświęcamy im ogromną ilość czasu, co tylko powoduje u nas stres i przemęczenie. Jeśli mimo stawianych przez nas granic wciąż niepokoją nas bezproduktywne myśli, powinniśmy się im przyjrzeć bliżej. Sprawdzić jakiego problemu dotyczą i jak możemy go rozwiązać. Mówienie i rozmyślanie o tym, że „nie mam na nic czasu” albo „mam dużo obowiązków w pracy”, to problemy dotyczące zarządzania zadaniami czy kalendarzem. Zamiast więc stresować się ilością zadań, lepiej poukładać je według priorytetów w harmonogramie, czy po prostu zarezerwować czas na rozpisanie kalendarza. Jeśli przypominamy sobie wieczorem, że „zapomniałem dziś odpisać na wiadomość” to, zamiast przetrzymywać tę myśl w swojej pamięci, najlepiej przerzucić ją na „dysk” zewnętrzny. Kalendarz, notes, telefon. Tak, byśmy nie musieli o tym pamiętać, rozmyślać i analizować.

Podsumowanie

Walka z rozmyślaniem jest trudna, a zachowanie równowagi między pracą a domem bywa czasem bardzo ciężkie do utrzymania. Ważne jednak, żeby zostawić sobie przestrzeń na próby i błędy. Sprawdzać, w jaki sposób możemy zadbać o swoją harmonię między pracą a domem bowiem jedno i drugie jest ważne dla naszego spokoju ducha. Zdarzają się momenty, że to swojemu życiu prywatnemu musimy poświęcić więcej czasu niż pracy, a czasem bywa na odwrót. To też możemy nazwać pewną równowagą, jeśli tylko jedno nie rzutuje negatywnie na drugie, a sfera pracy i domu tworzą spójną całość. Dla każdego więc work-life balance będzie czymś innym. Skończenie z analizowaniem wszystkiego i rozmyślaniem na pewno polepszy nasze życie prywatne. Warto też zauważyć, że może przynieść pozytywne skutki w pracy. Spełnienie i satysfakcję zawodową. Początek do osiągnięcia zdrowej równowagi pomiędzy życiem nie musi wcale oznaczać zmiany pracy czy stanowiska. Być może warto pracę nad sobą rozpocząć właśnie od zmiany swojego sposobu myślenia o pracy.

1 K. Maj, „Czy multitasking to mit?”: https://swps.pl/strefa-psyche/blog/posty/14092-czy-multitasking-to-mit

Dodaj komentarz

      adres e-mail nie zostanie opublikowany

            Najczęściej czytane w tej kategorii