Praca w USA? Z Comarch to możliwe

Michał Gancarz, dyrektor zarządzający w Comarch w Phoenix (USA) opowiedział w naszej rozmowie o wyzwaniach jakie stoją przed Comarchem w USA, o nowym Data Center, które powstaje w Phoenix oraz o tym jak spełnić swój American Dream i pracować w Stanach Zjednoczonych.

Jeżeli ktokolwiek z Was kiedykolwiek marzył o tym, żeby pracować w Stanach lub jest po prostu ciekawy jak to wygląda, w tym wywiadzie znajdziecie odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Dowiecie się jak rozwinąć z nami swoją międzynarodową karierę w Comarch w USA, i że wcale nie trzeba być w tym celu programistą.

Aktualnie przebywasz w Stanach Zjednoczonych i odpowiadasz m.in. za działalność biur Comarch w Phoenix oraz Chicago. Na czym dokładnie polega Twoja praca oraz jakie wyzwania stoją przed Comarch w USA

Aktualnie jednym z priorytetów, nad którym mocno się skupiamy jest Business Unit, czyli rozbudowanie całej jednostki organizacyjnej - od produkcji aż po konsulting - na rynku USA. W tym celu tworzymy kompetentny zespół, który ma świadczyć profesjonalne usługi dla naszych klientów.

Oddziały Comarch w Stanach składają się z różnych zespołów. Głównym trzonem jest dział konsultingowy, jest to pierwszy etap budowania relacji z klientem w celu pozyskiwania kontraktów. Następnie mamy dział sprzedażowy, odpowiedzialny za doręczanie gotowego produktu do klienta, czyli mówiąc krótko - za sprzedaż. W końcu mamy najwyższej klasy specjalistów IT (w tym programistów) z najlepszych polskich i zagranicznych uczelni. Głównie są to osoby w Polsce, ale sukcesywnie staramy się coraz aktywniej rozwijać zespoły z tymi kompetencjami tutaj lokalnie - w USA i zatrudniać pracowników na miejscu

W Chicago działamy przy programach lojalnościowych, co oznacza ciągłą współpracę z klientem nad programem, konfigurowanie promocji, monitoring programu, monitoring performingu, usługi doradcze, konsultingowe, monitoring kampanii marketingowych, testy kampanii lojalnościowych, szkolenia i wiele innych.

Czym wyróżnia się Comarch, że jest w stanie konkurować na tak trudnym rynku, jakim są Stany Zjednoczone - odnosić sukcesy, wygrywać przetargi? Jaki jest klucz?

Ciężko jest wskazać jeden czynnik. Na pewno ciężka praca i ogromne zaangażowanie ludzi pracujących w Comarch od samego początku przygody w USA. Bardzo dobrze zapunktowały nam systemy lojalnościowe, które 15 lat temu dopiero się rozwijały. Comarch dość wcześnie zaczął w to inwestować, budować własny produkt. Byliśmy nowi na rynku i osiągnęliśmy sukces.

Jesteśmy również w stanie dostarczyć kompleksowe usługi konsultingowe/ strategiczne/ doradcze. Jesteśmy na miejscu lokalnie, a nie tylko jak było na początku z Polski. Nie sprzedajemy pudełkowego produktu, który dostajesz i koniec kropka. Jesteśmy otwarci na kastomizacje, rozszerzenia, indywidualne potrzeby czy integracje ze specyficznymi systemami IT naszego klienta. Taka elastyczność to naprawdę ogromna wartość. Tym się wyróżniamy, a nasi klienci to doceniają.

Grupa Comarch w Stanach aktualnie posiada biura w Chicago i Nowym Jorku. W budowie jest również ogromne Centrum Przetwarzania Danych w Phoenix. Planowo ma zostać otwarte w połowie 2022. Koszt jego budowy szacuje się na ok. 22 mln USD. Wytłumacz proszę, dlaczego akurat ta lokalizacja oraz dlaczego tak ogromna Data Center z własną infrastrukturą? To ogromne przedsięwzięcie. 

To nie pierwsze Data Center, które budujemy. Mamy już swoje Data Center m.in. w Polsce, Francji i Niemczech. W Stanach budujemy kolejne. Taka jest strategia Comarchu. Jesteśmy firmą informatyczną, dostarczamy rozwiązania informatyczne i chcemy móc przechowywać je u siebie, bez potrzeby wynajmowania obcych serwerów. To również pokazuje naszą obecność na rynku USA, taką bardziej na poważnie. W usłudze kolokacji dostajesz jakiś tam fragment powierzchni i to konfigurujesz, ale nie zrobisz tam wszystkiego, co zapragniesz. Mając swoje Data Center, jesteśmy bardziej elastyczni i niezależni. Mamy 100% wpływu na to co się dzieje. Taka jest właśnie strategia firmy. W ten sposób zaznaczamy też naszą obecność globalnie. 

Jeżeli chodzi o lokalizację to nie jest ona przypadkowa. Obok budują się już tacy giganci jak: Apple, Google, Facebook i kilka innych. Jest to bardzo popularna i atrakcyjna część Stanów, bez zagrożeń naturalnych - trzęsień ziemi/ huraganów, stabilna i tańsza energia, mocno rozwijający się rynek. No i lokalizacja atrakcyjna dla pracowników. Infrastruktura jest nowoczesna i sprzyjająca osiedlaniu się.

Powstanie biura Comarchu w Arizonie wiąże się z nowymi miejscami pracy. Zakładam, że jest wiele osób, marzących o wyjeździe do Stanów i rozpoczęcia tam nowego życia. Lokalizacja jest perfekcyjna. Wokoło parki narodowe, jeziora, palmy, słońce. Tylko 5 godzin autem do Las Vegas czy Los Angeles. Chętnych pewnie jest wielu. No właśnie, à props chętnych, powiedz mi, na jakie stanowiska poszukujecie ludzi? I czy są to tylko stanowiska stricte związane z IT? 

Szukamy pracowników na przeróżne stanowiska, nie tylko związane z IT. Potrzebujemy ludzi, którzy zajmą się konsultingiem oraz sprzedażą. Poszukujemy osoby pod wdrożenia systemów lojalnościowych Comarchu oraz pod produkty Telco. Możliwości jest sporo i każdy znajdzie dla siebie miejsce. 

Jeżeli chodzi o IT to jest to Support Engineer do wsparcia projektów takich jak CLM do obsługi programów lojalnościowych OSS do zarządzania siecią telekomunikacyjną. Szukamy również osób o profilu wdrożeniowym - Business Analyst Project Menager, Quality Assurance mamy także wakaty na Marketing Manager, Loyalty Consulting Director, to tak z pamięci. Na stronie karierowej Comarchu można znaleźć więcej ofert, jak wcześniej wspomniałem na przeróżne stanowiska.

Także jeżeli ktoś chciałby spróbować czegoś nowego to gorąco zachęcam. Okolica jest przepiękna - parki narodowe, kaniony, jeziora, palmy. Kilka godzin drogi autem do Las Vegas czy Los Angeles, naprawdę warto.

Na marginesie dodam, ponieważ być może nie wszyscy o tym wiedzą, że szukamy nowych pracowników do wszystkich naszych biur w Stanach. Do Nowego Jorku potrzebujemy pracowników z segmentu mniej IT, a bardziej biznesowego, czyli konsulting oraz sprzedaż, a do pozostałych dwóch biur tzn. Chicago oraz wcześniej wspomniane Phoenix szukamy jednego i drugiego

Pracujesz w amerykańskim oddziale polskiej firmy, dzięki czemu miałeś okazję poznać dwa modele kultury pracy oraz prowadzenia biznesu - w Polsce i USA. Jakie różnice oraz podobieństwa udało Ci się dostrzec? 

W Polsce pracowałem w Comarchu przez 10 lat i zdobyłem wiele potrzebnego doświadczenia. W USA jestem od 5 lat i oczywiście jest inaczej. Tutaj w Stanach jest bardzo wysoka dojrzałość klienta. Relacja dostawca - klient, zwłaszcza z tymi dużymi firmami jest bardzo przyjemna i profesjonalna zarazem. Nie ma takiej sztywnej koncentracji na zadaniu. Dużo uwagi oraz energii poświęca się tutaj na budowaniu relacji, z otwartym ludzkim podejściem. W Polsce czasami tego brakuje, ale z pewnością uczymy się szybko i z roku na rok jest coraz lepiej.

Co sprawia, że lubisz swoją pracę, jakie są główne czynniki, które motywują Cię do działania?

Przede wszystkim ciekawe oraz ambitne zadania, ciągły rozwój, brak nudy. W naszej firmie mamy bardzo przyjazną atmosferę. Dodatkowo Comarch od zawsze wyróżniał się brakiem takiej stricte korporacyjnej kultury. Każdy pracownik ma naprawdę dużą swobodę w działaniu. Mamy ze sobą bardzo dobre relacje, zarówno między współpracownikami jak i przełożonymi. To wszystko sprawia, że czujesz się w tej firmie naprawdę komfortowo.

Bazując na swoim doświadczeniu, jak zachęciłbyś osoby zainteresowane pracą w Comarchu w Stanach Zjednoczonych?

Przede wszystkim jest to super przygoda, możliwość poznania oraz spróbowania czegoś nowego. Praca w USA oznacza także pracę na bardzo rozwiniętym rynku z dojrzałymi klientami. To niepowtarzalna okazja do rozwoju, zdobycia ogromnej ilości wiedzy oraz doświadczenia.

Przyszłym aplikantom na pewno doradzałbym, żeby nie obawiali się pracy w języku angielskim. Jeżeli nie jest perfekcyjny, to po roku pracy w Stanach z pewnością będzie. Liczą się ambicję oraz chęci. Niech nie zraża fakt, że jesteśmy firmą IT. Potrzebujemy również ludzi z kompetencjami miękkimi, którzy są ważną częścią grupy Comarch.

Dodatkowo Comarch bardzo mocno wspiera pracowników od samego początku. Cała kwestia migracji, relokacji oraz związane z tym wizy, papiery, dokumenty, formalności, we wszystkich tych sprawach można śmiało liczyć na pomoc firmy. Mamy własnego prawnika imigracyjnego w Stanach, w tym momencie bodajże nawet dwóch. Bardzo pomocne są również nasze koleżanki i koledzy na miejscu, którzy relokację mają już za sobą i chętnie służą pomocą. To bardzo ułatwia i dodaje pewności w trakcie tego całego procesu.

Praca w USA to potężna inwestycja w samego siebie, także zachęcam z całą mocą, żeby skorzystać z tej okazji. 

Dodaj komentarz

      adres e-mail nie zostanie opublikowany

            Najczęściej czytane w tej kategorii