Bezpieczeństwo w sieci, rzeczywistość rozszerzona i wszechobecna chmura. Jakie trendy technologiczne będą królować w 2020 roku?

Młody chłopiec stoi w oświetlonym kręgu i na oczach ma okulary VR

Niektóre spośród tegorocznych trendów technologicznych stanowią odpowiedź na znane od dawna wyzwania z dziedziny IT. Inne odnoszą się do wymiaru technologicznego większych możliwości biznesowych. Wszystkie jednak zapowiadają istotne zmiany organizacyjne nie tylko w wielkich korporacjach, ale także w naszych domach.

Czy Sztuczna Inteligencja na dobre zawita w naszych domach? Jakie trendy technologiczne zdominują dyskusję publiczną? Kiedy człowiek zostanie zastąpiony przez maszynę? O odpowiedź na te i wiele innych pytań poprosiliśmy Radosława Dziadusza, Cloud Native Technical Director’a w Comarch.

Radek, jesteś osobą, która na bieżąco śledzi trendy technologiczne. Jakie trendy Twoim zdaniem w 2020 r. zdominują dyskusję o nowych technologiach?

Myślę, że numerem jeden wśród trendów technologicznych będzie ciągle rozrastająca się, szeroko rozumiana chmura. Widać to chociażby po rynku gier, który również rozwija się w kierunku zbliżonym do rozwoju rozwiązań cloudowych. Warto tutaj przyjrzeć się bliżej zjawisku, jakim jest decentralizacja obliczeń chmury. Czy faktycznie Edge Computing ma szansę zastąpić dotychczas popularny paradygmat przetwarzania w chmurze? Okaże się już niebawem. Z czysto technicznego punktu widzenia interesujący jest również rozwój service meshów oraz powolna rezygnacja z ciężkich serwerów aplikacyjnych.

Dodatkowo przewiduję odejście od tradycyjnej piramidy monitoringu aplikacji (metryki, logi, tracing) w kierunku skonsolidowanych aplikacji klasy APM oraz wzrost ich znaczenia na rynku IT. Już dzisiaj można również zaobserwować interesujący trend. Wszystkie rozwiązania, które wychylają się ponad przeciętność, są w taki, czy inny sposób przejmowane przeze wielkich graczy.

Na rynku musi pojawić się także dojrzała alternatywa dla konteneryzacji aplikacji. Już teraz można używać Podman’a i wróże mu albo jakiemuś innemu rozwiązaniu, które wypełni tę przestrzeń, gwałtowny rozwój. Oczywiście jak co roku będziemy świadkami karuzeli wśród baz danych. Te lepsze będą naturalnie kupowane i komercjalizowane. Liczę, że powstałą lukę szybko wypełnią nowe. Ponadto cały czas rosną bazy danych o zróżnicowanym przeznaczeniu np.: bazy grafowo-dokumentowe, bazy relacyjne z rozszerzeniem „time-series”. Zakładam, że w 2020 roku takich „hybryd” będzie się pojawiało na rynku coraz więcej.

Czy Twoim zdaniem smartfony dalej będą budziły tyle emocji? To chyba wciąż najczęściej pojawiający się w dyskusji gadżet technologiczny między zwykłymi ludźmi.

Zgadzam się w pełni. Myślę, że również w tym roku trendy technologiczne będą się wokół nich kręciły. Głównie, ze względu na fakt, że prawie każdy może ich używać na co dzień, bez żadnych ograniczeń. Również ze względu na to, że rynek urządzeń mobilnych dynamicznie się rozwija w wielu kierunkach. Z jednej strony mówimy o wprowadzeniu sieci 5G, z drugiej dostawcy urządzeń toczą regularną walkę z narzędziami pokrewnymi. Właśnie z tego drugiego powodu, czyli walki m.in. ze smartband-ami rynek wygląda tak interesująco. Dodatkowo pojawiają się nowe rozwiązania, takie jak virtual sim, które w niedalekiej przyszłości znacznie uproszczą życie użytkowników.

Nie możemy również zapomnieć, że jesteśmy w przededniu małej rewolucji użytkowej. Już kilka znaczących firm zdecydowało się rozwijać urządzenia typu foldable phones, które na pewno będą stanowiły dodatkową zachętę.

Jak wygląda Twoje spojrzenie na rynek VR i AR? Po pierwszym boomie na tę technologię, kosmicznych prognozach potencjału, wciąż czekamy na masowe implementacje.

Ja również czekam na boom. Przyznam szczerze, że jestem ogromnym fanem szczególnie rzeczywistości VR. Z optymizmem patrzę na rozwój wirtualnej rzeczywistości. Wystarczy spojrzeć na liczby. Sprzedaż okularów do PS4 przekroczyła ponad 4 miliony. To o czymś świadczy! Niestety z drugiej strony cały czas brakuje dostatecznej ilości dobry tytułów, które pozwolą na postawienie śmiałej tezy, że VR jest i będzie z nami na dobre.

Inaczej ma się rzecz w rzeczywistości AR. Tutaj na rynku usługowym cały czas można odnotować wzrost pomysłów. Już dzisiaj wartość rynkowa jest wyceniania na ponad 10 miliardów dolarów z tendencją rosnącą.

Jako kontrapunkt uważam, że chociaż VR i AR to nieuniknione technologie przyszłości to będziemy musieli z wielu powodów zaczekać na nie jeszcze przynajmniej kilka lat.

Niemal co tydzień w Internecie pojawiają się kolejne doniesienia o przełomowych rozwiązaniach z dziedziny uczenia maszynowego i nie inaczej będzie w przyszłym roku. Sztuczna Inteligencja na dobre zawita w naszych domach?

Myślę, że sztuczna inteligencja już dawno zawitała do naszych domów, lub jest zaraz przed nimi. Czy tego chcemy, czy nie.

Kto dzisiaj nie korzysta z nawigacji, która dynamicznie określi jaką drogą najszybciej dojechać do domu, żeby uniknąć korków. Również większość z nas korzysta z serwisów streamingowych do oglądania telewizji. Od rekomendacji dotyczących wybranych tytułów, po detale takie jak, którą miniaturkę nam pokazać w nawigacji. Wszystkie obliczenia są stosowane przez szeroko pojętą sztuczną inteligencję.

W każdej chwili możemy także użyć algorytmów predykcyjnych w naszych kontach bankowych, które podpowiedzą, kiedy w roku mamy większe wydatki lub wyjechać z centrum handlowego bez używania bilecika, bo automat rozpozna nasze tablice rejestracyjne.

Wszystkie wyżej wymienione przykłady pokazują, że sztuczna inteligencja jest już u nas i tylko kwestia czasu, gdy na dobre się zadomowi.

Czy jako specjalista rozwiązań cloudowych zgadzasz się ze stwierdzeniem, że „multicloudowi” dostawcy rozwiązań — wygrywają na współczesnym rynku?

Zdecydowanie TAK. Chociaż jako architekt muszę dodać, że w tym przypadku, najważniejsze jest, aby każde rozwiązanie potrafiło działać maksymalnie niezależnie od środowiska uruchomieniowego.

Ważne jest to, że konkretne rozwiązanie (aplikacja) musi być wystarczająco dojrzałe. Musi dać się je uruchomić w wyżej wymienionym trybie. Dzięki temu unikniemy popularnego vendor-locka uniemożliwiającego nam późniejszy rozwój aplikacji.

Rynek kliencki pokazuje dzisiaj, że bezpieczeństwo i wysoka dostępność ich aplikacji jest dla nich kluczowa. Taki efekt możemy zapewnić tylko dzięki poprawnemu „rozrzuceniu” usługi na wielu dostawców.

Warto tutaj również wspomnieć, że oprócz chmur multicloud dostawcy powinni też zwracać uwagę na chmury hybrydowe, ponieważ i tutaj pojawia się coraz większa potrzeba rozłożenia niezbędnych zasobów na te prywatne i współdzielone.

Dla wielu osób przechowywanie danych gdzieś w „sieci” budzi skrajne odczucia. Zewsząd słychać o cyberterroryzmie i ciągłym wycieku danych. Czy w takim razie takie rozwiązania są bezpieczne?

Osobiście uważam, że jest tak samo bezpieczne lub niebezpieczne jak „tradycyjne” przetrzymywanie danych. Strach bierze się z tego, że łatwo jest sobie wyobrazić dokumenty zamknięte gdzieś w szafie pancernej, a trudniej pakiety danych znajdujące się na wirtualnych serwerach.

Należy pamiętać, że cały czas duża część udanych ataków była, jest i będzie uwarunkowana błędami ludzkimi. Tak samo, jak kiedyś ktoś mógł zostawić np. CV na drukarce z danymi osobistymi kandydata, co nazwalibyśmy teraz wyciekiem pamięci, tak samo dzisiaj ktoś może wrzucić do Internetu swoje zdjęcie z zapisanym hasłem administratora w tle.

Reasumując, uważam, że niezależnie od epoki cały czas będziemy narażeni na ataki na naszą prywatność, obojętnie w jaki sposób ją zdefiniujemy.

Na koniec, ostatnia kwestia. Twoim zdaniem powinniśmy obawiać się postępującej automatyzacji i zmierzających w jej stronę trendów technologicznych? Roboty powoli zastępują kasjerów, zaraz mogą zastąpić kierowców, coraz więcej zawodów przejmowanych jest przez maszyny.

To jest o tyle ciekawe zagadnienie, co ocierające się w znacznym stopniu o populistykę. Oczywiście patrząc na prawo Moora (chociaż ostatnio podważane) oraz ogólne zainteresowanie rynku narzędziami AI/ML można wyobrazić sobie, że przeskoczymy wewnętrzny opór związany z „doliną niesamowitości” i pewnego dnia obudzimy się w świecie pełnym robotów.

Myślę, że w ogólnym ujęciu patrzymy na zmiany, których byliśmy świadkami od wielu lat. Automatyzacja i zanikanie pewnych branż i specjalizacji to proces naturalny. Tak jak trudno dzisiaj znaleźć bednarza, tak być może trudno będzie za 10 czy 20 lat znaleźć kierowcę. Z drugiej strony, może to oczywiście oznaczać, że w naturalny sposób wyklarują się nowe miejsca pracy. Wydaje mi się, że całkowite zdominowanie rynku pracy przez roboty jest w najbliższej, ale i tej trochę dalszej przyszłości mało prawdopodobne. Możemy spać spokojnie.

Dodaj komentarz

      adres e-mail nie zostanie opublikowany

            Najczęściej czytane w tej kategorii