Praca w IT

Rynek pracy w Polsce w ciągu ostatnich lat uległ zdecydowanym zmianom. Te, w branży IT były już widoczne wcześniej, natomiast aktualnie obserwujemy je także w pozostałych gałęziach polskiej gospodarki. Obecnie, według danych Głównego Urzędu Statystycznego mamy najniższą stopę bezrobocia rejestrowanego od czasów transformacji.

W październiku (2018 r.) bezrobocie wynosiło zaledwie 5,7%. To bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, że jeszcze cztery lata temu było blisko dwa razy wyższe. Łatwo dostrzec, że rynek pracy z roku na rok staje się coraz bardziej konkurencyjny. Liczba nowych  miejsc pracy rośnie w takim samym tempie, jak spada procent likwidowanych miejsc pracy. Popyt na pracę wrasta szybciej od podaży. Pracodawcy w Polsce coraz częściej szukają talentów z rynków zagranicznych, którzy są skłonni „relokować” się do naszego kraju.

Więcej nie znaczy lepiej

Zgodnie z szacunkami Komisji Europejskiej do 2020 roku będzie brakowało w Europie około miliona specjalistów z branży IT. To zdecydowanie dużo. Według  prognoz w tym czasie uczelnie ukończy około 400 tys. informatyków. Taka liczba absolwentów bez wątpienia nie zaspokoi rynkowego zapotrzebowania. I tutaj pojawia się pierwszy problem. Wyczuwając zmiany na rynku, coraz więcej osób postanawia się przebranżowić i spróbować swoich sił w branży IT. Znacznie ułatwiają to szkoły kodowania, których liczba z roku na rok rośnie. Niestety niesie to także za sobą ryzyko niskiej jakości kształcenia. Jest to jednak  kwestia młodego rynku takich usług, na którym prędzej czy później przetrwają tylko najlepsze z nich.

Polska stanowi największe w regionie Europy Środkowo-Wschodniej centrum utalentowanych programistów.  Bez wątpienia przyciąga to zagraniczne firmy do inwestowania w naszym kraju. Rynek pracy w branży IT jest obecnie rynkiem globalnym. Osoby, które są skłonne do relokacji, mogą aplikować do firm z całego świata. Możliwość pracy w Dolinie Krzemowej na pewno przyciąga, ale z drugiej strony odstraszają wysokie koszty życia w Kalifornii. Na popularności zyskują zatem firmy oferujące programistom wysokie zarobki z możliwością pracy zdalnej z dowolnego miejsca na świecie. Wraz z postępem technologicznym oraz rosnącą mobilnością nowych pokoleń na rynku pracy wydaje się, że ten trend będzie nabierał na sile i znaczeniu.

Rynek pracy – jak na nim przetrwać?

Po pierwsze, produkt i technologie.

Najlepsze osoby chcą pracować w najnowszych technologiach i rozwijać produkty, które zmieniają otaczającą nas rzeczywistość. Tylko mając dobrze przemyślane produkty, które są innowacyjne i których jakość jest priorytetem, przyciągnie się do ich tworzenia ambitnych programistów. Najlepsze talenty na rynku nie będą pracować przy produkcie, w który nie wierzą i pod którym wykonaniu wstydziliby się podpisać.

Po drugie, wizerunek pracodawcy.

Chyba każdy z nas chciałby pracować w rozpoznawalnej firmie, którą może się pochwalić znajomym. Budowa wizerunku pracodawcy to nie tylko ogromne kampanie marketingowe. To przede wszystkim stała i codzienna praca by ludziom „w środku” pracowało się dobrze i mogli polecać firmę innym. Nie od dzisiaj wiadomo, że to właśnie pracownik jest najlepszą wizytówką firmy. Dlatego działania employer brandingowe to często układanka drobnych elementów, które tworzą kulturę organizacyjną, w której ludzie chcą pracować i ją wspólnie tworzyć. Sprawny przepływ informacji na każdym szczeblu, kultura otwartości oparta na regularnej informacji zwrotnej czy dbałość o jakość zarządzania. To tylko wybrane elementy, które połączone w całość tworzą „idealne” miejsce pracy. Wielkie nakłady finansowe na promocję na nic się nie zdadzą, jeśli wewnątrz organizacji będzie zgoła inaczej, niż jest to przedstawiane na pięknych banerach reklamowych czy spotach telewizyjnych.

Po trzecie talent przyciąga talent. 

Bardziej od masaży w pracy czy „piwnych piątków”, utalentowanych programistów przyciąga i zatrzymuje w organizacji możliwość pracy w zespołach pełnych ekspertów. Ludzi, od których można się uczyć czegoś nowego każdego dnia. Ludzi, którzy dzięki swoim kompetencjom tworzą wartość biznesową i wpływają na rozwój firmy. Organizacje muszą przemyśleć czy przy ograniczonym budżecie nie będzie lepiej zatrudnić dwa razy mniej osób, ale dwa razy bardziej doświadczonych, dzięki którym zespół mocno się rozwinie kompetencyjnie. Nie od dziś wiadomo, że jedną z najskuteczniejszych metod rekrutacyjnych są polecenia znajomych, a mając doświadczone osoby w zespołach, łatwiej o zatrudnienie kolejnych.

Jak widzicie, sprostać wymaganiom programistów nie jest łatwo :) Już od dłuższego czasu  mówi się, że obecnie rynek pracy należy do „pracownika”. I to jest fakt. Liczba podmiotów oferujących pracę jest z roku na rok coraz większa. Programiści mogą obecnie „przebierać” w ofertach już nie tylko polskich firm, ale coraz częściej tych „za Oceanem”. Tylko spełnienie powyższych warunków może być źródłem sukcesu i gwarancją konkurencyjności na i tak już bardzo ciężkim i zapchanym rynku pracy.


Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Totalna bzdura. Nie ma żadnego rynku pracownika w IT. Od czasu do czasu pojawia się kilka wakatów dla ludzi z DUŻYM doświadczeniem i ciężko znaleźć, bo zwykle mają już pracę. Natomiast na stanowiska juniorskie przychodzi nawet po kilkaset CV na jedno miejsce. Obecnie wymagania poszły tak w górę, że parę lat temu z takimii skillami przyjmowano na MIDa. Najlepszym dowodem jest wasz własny system rekrutacji – gdzie odwalacie bez powodu ludzi spełniających kryteria i nawet wam się nie chce odpowiedzieć na e-maila. Arogancja, buta i roszczeniowość polskiego pracodawcy jak była, tak jest i będzie – i nie przykryją tego żadne wasze PRowe sztuczki. Robię screena z tego wpisu i pojdzie do sieci jako przykład cenzury, bo na 95% nie puścicie.