Praca w IT

Mówisz czasem sobie „przeczytam jeszcze tylko ten jeden mail i zaczynam robić raport” a potem czytasz następny, potem jeszcze jeden… ? Właśnie po raz kolejny pokonała Cię prokrastynacja.

Pamiętasz jak podczas sesji zdarzało Ci się posprzątać całe mieszkanie na błysk, byle tylko nie spojrzeć na piętrzący się stos notatek? A może to właśnie zbliżający się egzamin był dla Ciebie najlepszą motywacją do drobnych remontów czy naprawy usterek w rowerze? Przecież notatki nie uciekną… To w zasadzie nic strasznego, jeśli nie przenosisz tych sytuacji na grunt zawodowy. Dużo gorzej, jeśli w pracy również żyjesz od deadline’u do deadline’u.

Prokrastynacja – co to właściwie jest?

Zjawisko uporczywego odkładania spraw na później zyskało już nawet swoją „fachową” nazwę – prokrastynacja. Jeśli wydaje Ci się, że masz tendencje do robienia wszystkiego na ostatnią chwilę, przeczytaj jak łatwo możesz się „przeprogramować”.

Z całą pewnością w swoich skłonnościach nie jesteś osamotniony, problem odkładania rzeczy na później dotyczy sporej części społeczeństwa. Co nie znaczy, że można ten temat bagatelizować. Brak terminowości w pracy może mieć bezpośrednie przełożenie na Twoją ocenę czy wysokość premii, a w życiu prywatnym ciągłe odkładanie realizacji marzeń i planów może prowadzić do wyniszczającej frustracji.

Z pozoru najłatwiej byłoby zrzucić winę na brak Twojej silnej woli. Ale w tym wypadku sprawa jest nieco bardziej złożona. Zdaję sobie sprawę, że mimo Twoich szczerych chęci, tuż przed rozpoczęciem wykonywania zadania zdarza Ci się zdekoncentrować i zająć czymś zupełnie innym. Tak właśnie Twój mózg podświadomie broni się przed wysiłkiem związanym z wytężoną pracą.

Orężem do walki z prokrastynacją może okazać się małe oszustwo. Pomyśl o trudnym zadaniu, które czeka Cię w najbliższych dniach i co do którego już teraz masz „podejrzenia”. Problem prawdopodobnie tkwi w sygnale, jaki wysyłasz swojemu mózgowi, podczas spisywania harmonogramu na nadchodzące godziny. Spróbuj zmienić treść komunikatu, który normalnie byś zapisał, na coś teoretycznie łatwiejszego do wykonania. Np. zamiast konkretnego „o 9.00 zacznę robić raport” powiedz sobie „o 9.00 zacznę przeglądać otrzymane dane”. Już na pierwszy rzut oka, drugi plan wydaje się prostszy do zrealizowania. Przecież tylko otwierasz kilka plików i przeglądasz dane, nic wielkiego. Idąc dalej, skoro tak naprawdę zapoznałeś się już ze wszystkimi niezbędnymi informacjami, możesz po prostu zrobić ten raport. Nawet jeśli nie uda Ci się „oszukać” siebie za pierwszym razem, nie zrażaj się. Spróbuj wykonać to ćwiczenia przynajmniej raz dziennie i niebawem będziesz cieszył się bezstresowym i terminowym wykonywaniem zadań.

Więcej na temat skutecznego zarządzania czasem przeczytasz w cyklu #ComarchINtime >>KLIK<<


Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.